Błękitni Ropczyce przegrali na własnym stadionie ze Stalą Łańcut 1:2 w kolejnym spotkaniu IV ligi podkarpackiej. Nasza drużyna, pewna już ligowego utrzymania, zmierzyła się z wyżej notowanym rywalem, który przez długi czas obecnego sezonu liczył się w walce o najwyższe cele. O losach meczu zdecydowała skuteczność gości, a szczególnie dobra dyspozycja Pawła Piątka, autora dwóch bramek dla Stali.
Spotkanie zapowiadało się jako otwarta rywalizacja dwóch zespołów, które mogły zagrać bez nadmiernej presji. Błękitni chcieli przed własną publicznością potwierdzić dobrą wiosenną formę i po raz kolejny pokazać, że potrafią skutecznie rywalizować z mocnymi drużynami tej ligi. Od pierwszych minut nasz zespół starał się grać odważnie, szukał swoich okazji i potrafił stworzyć zagrożenie pod bramką rywala.
Niestety, to goście jako pierwsi znaleźli sposób na otwarcie wyniku. W 15. minucie Stal Łańcut otrzymała rzut wolny w dogodnej odległości od bramki. Do piłki podszedł Paweł Piątek i precyzyjnym uderzeniem pokonał naszego bramkarza, dając przyjezdnym prowadzenie 1:0.
Mimo straconej bramki Błękitni nie spuścili głów. Szczególnie w pierwszej połowie nasza drużyna miała swoje bardzo dobre momenty i mogła żałować niewykorzystanych sytuacji. Pod względem stworzonych okazji do zdobycia bramki był to fragment, w którym miejscowi mogli, a nawet powinni, doprowadzić do wyrównania. Zabrakło jednak skuteczności i zimnej krwi w decydujących momentach.
Po zmianie stron goście szybko podwyższyli prowadzenie. W 54. minucie po akcji Stali i podaniu Karola Wojtyły ponownie na listę strzelców wpisał się Paweł Piątek. Napastnik zespołu z Łańcuta wykorzystał swoją okazję i zdobył drugiego gola w tym spotkaniu, dając swojej drużynie prowadzenie 2:0.
Błękitni, mimo niekorzystnego wyniku, do końca walczyli o odwrócenie losów meczu. Trener Rafał Rajzer dokonywał zmian, a nasza drużyna szukała kontaktowej bramki. Na boisku pojawili się kolejno Dawid Fryc, Mateusz Ligęska, Kamil Ochał, Kędzior oraz Paweł Dąbrowski, którzy mieli wnieść świeżość i dodatkową energię w końcowej fazie spotkania.
Ambitna postawa Błękitnych została nagrodzona w 84. minucie. Przemysław Nalepka zdobył bramkę kontaktową, zmniejszając stratę do jednego gola i dając naszej drużynie nadzieję na uratowanie choćby punktu. Końcówka była nerwowa, Błękitni próbowali jeszcze doprowadzić do remisu, ale dobrze zorganizowana defensywa Stali utrzymała korzystny wynik do ostatniego gwizdka.
Po meczu nasi zawodnicy mogli odczuwać niedosyt, szczególnie patrząc na przebieg pierwszej połowy i liczbę sytuacji, które udało się stworzyć pod bramką rywala. Porażka z tak solidnym przeciwnikiem nie przynosi wstydu, ale pozostawia sportową złość, bo tego dnia przy lepszej skuteczności wynik mógł być zdecydowanie korzystniejszy.
bramki:
0:1 Paweł Piątek 15’ — rzut wolny
0:2 Paweł Piątek 54’
1:2 Przemysław Nalepka 84’
Błękitni Ropczyce: Daniel – Cynk, Mikulski, D. Ochał (46’ Fryc), Czop, Siepierski (61’ K. Ochał), T. Nalepka (69’ Kędzior), Lorek, P. Nalepka, Majba (71’ P. Dąbrowski), Wywrót (57’ Ligęska).
Trener: Rafał Rajzer.
Stal Łańcut: Dziurgot – Kardyś (77’ Olszański), Jaskot, Sitek, Cwynar, Płocica (66’ Sulkowski), Więcek, Stopyra, Matofij, Piątek (87’ Skupień), Wojtyło (83’ Sobuś).
Trener: Grzegorz Opaliński.
Żółte kartki: T. Nalepka.
Sędziował: Marek Pająk z Mielca.
Widzów: 250.